
Hej wio! hejta wio!
29 września 2009
Niepowtarzalne bogactwo polskich strojów ludowych, Pełne żywiołowości tańce i muzyka inspirowana folklorem Podhala, Pomorza czy Kresów Wschodnich. Niezapomniane doznania artystyczne, dreszcz emocji i łezki wzruszenia. To wszystko można powiedzieć jednym zdaniem – koncert zespołu MAZOWSZE.
Tradycyjnie jesienią ma miejsce Inauguracja Roku Kulturalnego. Chodź Dzień Działacza Kultury przypada w maju to przyjęło się u nas, że właśnie w październiku świętować będą twórcy, działacze i ludzie szeroko pojmowanej kultury. Wcześniej jednak, bo 25 września kilkunastoosobowa grupa reprezentantów zespołów muzycznych i pracowników Pyrzyckiego Domu Kultury wyjechała do Szczecina na Koncert Galowy Państwowego Zespołu Pieśni i Tańca MAZOWSZE im. Tadeusza Sygietyńskiego. Dla Pyrzyczan występy takich zespołów jak ŚLĄSK czy MAZOWSZE nie
są obce. Warto jednak zobaczyć w jakiej kondycji mają się nasze zespoły reprezentacyjne o ugruntowanej pozycji. Występ miał miejsce w archaicznym jak na obecne czasy Wojewódzkim Domu Sportu w Szczecinie. Warunki odbioru koncertu delikatnie mówiąc były okropne. Stare kafelki na ścianach dawnej pływalni, strome rzędy drewnianych krzesełek wprowadzały wielu w stan lęku wysokości. Przerwa między częściami występu z 15 minut przedłużyła się niemal do godziny. Spowodowane to było naprawą sceny która nie wytrzymywała potęgi tańca w wykonaniu zespołu. Mimo przeprosin i usprawiedliwień Pani organizatorki w lateksowym, ni jak nie pasującym ubranku, miłośnicy zespołu pozostali do końca.
Eksplozja tańca, śpiewu i muzyki
Na szczęście MAZOWSZE nie zawiodło. W wypełnionej przez publiczność po brzegi hali, zespół roztoczył swój niesamowity urok. Od pierwszych minut koncertu zahipnotyzował widzów i w takim napięciu trzymał do końca. Pokazał swoje wyjątkowe walory- bogate kostiumy, wspaniały wygląd oraz grację i wdzięk tańca. Setka występujących artystów posługiwała się szczególnym humorem pieśni ludowych i perfekcją tańca. Mazurki, oberki, polonezy czy walce były raczej baletem, a tancerze jakby unosili się w powietrzu. Wyklaskiwanie rytmu razem z muzyką było wyrazem zdobycia sobie uczucia u publiczności. Wielu starszych widzów czekało na wykonanie legendarnego „Furmana” śpiewanego niegdyś przez Stanisława Jopka, zmarłego w sierpniu 2006 roku. Pyrzyczanie pamiętają to wykonanie chociażby z koncertu na stadionie OSiR-u. Teraz usłyszeliśmy jak rumaka słowami – „hej wio! hejta wio!” poganiał solista Tadeusz Kijka. Z każdym kolejnym słowem tego utworu przekonywał publiczność do swojej wersji. Dla wielu jednak Jopek pozostanie na zawsze Furmanem MAZOWSZA, choć młody Kijka to już idol nowego pokolenia i to teraz on może stać się jednym z symboli zespołu.
Po gali Dominika Siepka tak oceniła występ –„ Bardzo podobał mi się ten koncert, sama należę do ZPiT
PYRZYCE, więc wiem ile trudu trzeba włożyć w taki występ. Ile wysiłku i to
zawsze z uśmiechem”.
Miłość swoje, a ekonomia
swoje.
Mimo uznanej pozycji
zespołu, bez sponsorów i różnego rodzaju dotacji nie byłoby tak licznych
koncertów MAZOWSZA. 100 osobowa grupa artystów dała już w sumie 6 tys. koncertów w tym 200 razy za granicą. Koncertowali w 51 krajach na 6 kontynentach. Koncert Galowy, na którym byli Pyrzyczanie odbył się dzięki hojności wielu gmin Województwa Zachodniopomorskiego.
Bilety działaczom kultury przekazał burmistrz Pyrzyc Kazimierz Lipiński, a koncert był sponsorowany między innymi przez Gminę Pyrzyce. Podczas wymieniania każdej z gmin, która przyczyniła się do powstania tego koncertu, odzywały się gromkie brawa. Miło było usłyszeć takowe podczas wyczytania słów- Gmina Pyrzyce. |