
Jedna pchła i rzecz niebywała.
07.12.2011
Dawno nie było tak dużego zainteresowania jedną pchłą. Aby ją zobaczyć, trzeba
było przedrzeć się przez tłum i siedzieć na schodach. Mimo to warto było, bo
zabawa była wyśmienita.
„Chcecie bajki? Oto bajka: Była sobie Pchła Szachrajka”. Tak zaczął się spektakl
teatralny na deskach sali widowiskowo-kinowej PDK. Z okazji 6 grudnia Dnia św.
Mikołaja, burmistrz Pyrzyc Marek Olech i Pyrzycki Dom Kultury zaprosili dzieci
na inscenizację bajki Jana Brzechwy PCHŁA SZACHRAJKA. Dwa przedstawienia w
wykonaniu szczecińskich aktorów skupiły ponad 750 dzieci. Pierwszy odbył się o
godz. 10:00, drugi o 15:00. Najmłodsza publiczność przyjechała z Brzeska,
Brzezina, Mielęcina, Żabowa, Nieborowa, Nowielina i Krzemlina. Były również
maluch z pyrzyckich przedszkoli i z podstawówki. Spektakl o godz. 15:00 skupił
tak dużą publiczność, że chcąc obejrzeć przedstawienie, część dzieci siedziała
na schodach.
Jak w teatrze
Emocje były wielkie. Dzieciaki żywiołowo reagowały na przygody Pchły Szachrajki
i chętnie uczestniczyły w zabawie. Nie lada sztuką jest uczynić w kameralnym
dwuosobowym przedstawieniu, przekonujących bohaterów, którzy potrafią zyskać
sympatię widzów. Szczecińskim aktorom to się udało. Pchła co rusz wymyślała
konkursy i zapraszała do siebie na scenę. Artyści nie tylko kierowali swoją
opowieść do milusińskich ale i do ich opiekunów. To powodowało zainteresowanie i
u dorosłych, dla których twórczość Brzechwy nie była może głównym celem
przybycia na ten spektakl. Mimo to „Mało dziś jest takich domków,
Gdzie nie byłoby potomków, Owej słynnej Pchły Szachrajki, Ale... to już koniec
bajki.
|